Kuchenny humor
Mamy nowego kucharza.
Poza tym, ze potrafi naprawde swietnie ugotowac – a przynajmniej biorac pod uwage standardy norweskie – ma on tez poczucie humoru. Jedno z lepszych.
Wcinalismy wtedy jeden z obiadkow – a moze raczej obiadow, bo biorac pod uwage ilosci spozywanego przez nas jadla zdrobnienie wydaje sie tu byc bardzo nie na miejscu – kiedy ktos powiedzial, ze majac tak pelny brzuch i zajadajac sie takimi smakolykami zawsze mysli o biednych dzieciach w Afryce. (Krzys z Afryki?)
Kucharz podchwycil: – Myslisz o dzieciach w Afryce?
- Taaak…
- Hmm tak dobrze smakuja? – przez twarz kucharza przewinal sie krotki szyderczy usmieszek. Na kuchni zaponowalo ogolne rozbawienie, co akurat nie nalezy do rzadkosci.
Po chwili kucharz postawil kropke nad “i”. – Smakuja wysmienicie… ale maja malo mieska na kosciach.
