Helvetes jävla skit!

Ten wpis bedzie o Szwecji.
W tymze pieknym kraju w momencie odbierania dokumentu w rodzaju prawa jazdy, dowodu osobistego itp. zachodzi pewnego rodzaju smiesznostka. Aby wejsc w posiadanie wyrobionego dokumentu nalezy, krotko mowiac, udowodnic, ze jest sie soba.
Nie wystarczy jednak dokument tozsamosci. Nalezy przyprowadzic ze soba swiadka, ktory potwierdzi, ze osoba odbierajaca jest osoba odbierajaca, a wiec ze nie zaszla zadna pomylka, ze nikt sie pod osobe odbierajaca nie podszywa itd.
Jak sprawa dalej wyglada – nie wiadomo. Ale doszlisimy ze znajomymi Szwedami do wniosku, ze w takim razie osoba potwierdzajaca potrzebuje rowniez swiadka, ktory dla potwierdzenia swojej prawdomownosci bedzie rowniez potrzebowal swiadka z jego wlasnym swiadkiem. Aby odebrac wiec dokument, nalezy zjezdzac sie calymi spolecznosciami do szwedzkich urzedow.
Brzmi sensownie i prosto. Co jednak, jesli po sprowadzeniu do urzedu calego swiata pozostanie nam ostatni swiadek oraz ta jedza siedzaca po drugiej stronie biurka? Bedzie przeciez wiedziala, ze ten swiadek jest soba, bo przeciez tylko oni zostana na tym swiecie. Ale bez kolejnego swiadka to nie przejdzie…
Tlumaczenia tytulu nie bedzie, ale idealnie oddaje on podejscie Szwedow do tak zaawansowanej biurokracji :)

~ - autor: enzet w dniu Lipiec 8, 2010.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.