Aha…

•Sierpień 25, 2010 • Dodaj komentarz

No tak, więcej opowieści z północy nie będzie ze względu na to, że północ już zostawiliśmy w spokoju ;)

Triatlon

•Sierpień 11, 2010 • Dodaj komentarz

Braliśmy udział w organizacji najcięższego ekstremalnego triatlonu na swiecie – Norseman Xtreme Triathlon – którego start odbywa sie corocznie w małej mieścince, ktora na okres lata stała sie naszym domem.
Trasa wyścigu wiedzie przez strome zbocza fiordu Hardanger, płaskowyż Hardangervidda i gdzies tam jeszcze dalej spory kawałek stad. Uczestnicy maja do przebycia 4 kilometry w wodzie, 180 na rowerach i 42,2 biegiem.
Co czyni ten triatlon najcięższym na swiecie to fakt, ze odbywa sie w terenie górzystym na trasie z ogromną suma przewyższeń. Wychudzone ciała podjezdzaja setki metrów w gore, po czym pędzą w dół, znów w górę, i w dół. Na ostatnim etapie trasy, zmęczeni wielogodzinnym wysiłkiem, na 17 kilometrach podbiegaja na wysokość dwóch tysięcy metrów.
Do pełni ekstremalnosci brakuje jeszcze tego, aby w pierwszej fazie wyścigu płynęli pod górę.
Nasza funkcja polegała na dostarczeniu do godziny 4:3o łodzi do miejsca startu, czyli na środek fiordu, gdzie z promu wyskakiwało kilkuset zawodników, zabraniu na pokład reporterów z kamerami i wytwarzaniu im dobrej pozycji do relacjonowania wydarzenia. Za nasz udział w przedsięwzięciu zostaliśmy poczęstowani paroma gadżetami, ale najważniejsze jest to, ze mogliśmy sami zobaczyc to wszystko z bliska na własne oczy.

Kuchenny humor

•Lipiec 19, 2010 • Dodaj komentarz

Mamy nowego kucharza.
Poza tym, ze potrafi naprawde swietnie ugotowac – a przynajmniej biorac pod uwage standardy norweskie – ma on tez poczucie humoru. Jedno z lepszych.
Wcinalismy wtedy jeden z obiadkow – a moze raczej obiadow, bo biorac pod uwage ilosci spozywanego przez nas jadla zdrobnienie wydaje sie tu byc bardzo nie na miejscu – kiedy ktos powiedzial, ze majac tak pelny brzuch i zajadajac sie takimi smakolykami zawsze mysli o biednych dzieciach w Afryce. (Krzys z Afryki?)
Kucharz podchwycil: – Myslisz o dzieciach w Afryce?
- Taaak…
- Hmm tak dobrze smakuja? – przez twarz kucharza przewinal sie krotki szyderczy usmieszek. Na kuchni zaponowalo ogolne rozbawienie, co akurat nie nalezy do rzadkosci.
Po chwili kucharz postawil kropke nad „i”. – Smakuja wysmienicie… ale maja malo mieska na kosciach.

Obiad za stówę za 45zł

•Lipiec 15, 2010 • Dodaj komentarz

Ostatnio zjedlismy obiad warty mniej wiecej stówę za 45 złotych. I wcale to nie oznacza, że dostaliśmy 5o-procentowy rabat.
Ładując prawą ręką na trzymany w lewej talerz wyśmienite kąski przyrządzone przez nowego kucharza… stwierdziłem, ze czuje ból. Byl on spowodowany ciężarem jedzenia oraz długotrwałością jego nakładania. Z całą pewnoscia moge stwierdzić, że zjadlem od 1,5 do 2 kg przepysznego jedzenia, podsumowując to 7 kawałkami ciasta – a w zasadzie dwóch różnych ciast.
Taki styl odżywiania przemycił sie juz do codziennej rutyny, a mimo to Kudeł stwierdził, ze Krzyś z Afryki schudł.
Ale wracajac do sedna – wyżywienie mamy za darmo, a ów obiad jedliśmy w godzinach pracy. Stąd 45 złotych – dostaliśmy po takiej sumce za to, ze łaskawie zjedlismy obiadek.

Play

•Lipiec 13, 2010 • Dodaj komentarz

Bardzo szybko, prawie natychmiast, dostosowalismy sie do miejscowego leniwego trybu przemierzania niewielkich odległości. Jako ze paliwo jest dla Norwegów prawie za darmo, jeżdżą oni autami wszedzie. Kilkaset metrów do sklepu, do pracy, hmm moze nawet do sąsiada.
Podsumowujac… Robimy takie krótkie trasy po miescie, ze nawet nam sie nie chce pyknac PLAY na odtwarzaczu w aucie!

Za duzo

•Lipiec 8, 2010 • Dodaj komentarz

Faktycznie. Maja wszystkiego za duzo.
Przed chwila dostalem relacje od znajomego, ktory rozmawial z pewnym Norwegiem. Jegomosc ow stwierdzil, ze… „Jest kiepsko. Mamy za duzo pieniedzy…”
Czemu?
Pieniedzy maja tyle, ze nikomu nie chce sie pracowac. Szczegolnie mlodzi ludzie siedza i kisza ogora. Chociaz nikt w zasadzie sie tu nie przepracowuje. Na Norwegow pracuja obcokrajowcy.
Tak jak my ;)

Helvetes jävla skit!

•Lipiec 8, 2010 • Dodaj komentarz

Ten wpis bedzie o Szwecji.
W tymze pieknym kraju w momencie odbierania dokumentu w rodzaju prawa jazdy, dowodu osobistego itp. zachodzi pewnego rodzaju smiesznostka. Aby wejsc w posiadanie wyrobionego dokumentu nalezy, krotko mowiac, udowodnic, ze jest sie soba.
Nie wystarczy jednak dokument tozsamosci. Nalezy przyprowadzic ze soba swiadka, ktory potwierdzi, ze osoba odbierajaca jest osoba odbierajaca, a wiec ze nie zaszla zadna pomylka, ze nikt sie pod osobe odbierajaca nie podszywa itd.
Jak sprawa dalej wyglada – nie wiadomo. Ale doszlisimy ze znajomymi Szwedami do wniosku, ze w takim razie osoba potwierdzajaca potrzebuje rowniez swiadka, ktory dla potwierdzenia swojej prawdomownosci bedzie rowniez potrzebowal swiadka z jego wlasnym swiadkiem. Aby odebrac wiec dokument, nalezy zjezdzac sie calymi spolecznosciami do szwedzkich urzedow.
Brzmi sensownie i prosto. Co jednak, jesli po sprowadzeniu do urzedu calego swiata pozostanie nam ostatni swiadek oraz ta jedza siedzaca po drugiej stronie biurka? Bedzie przeciez wiedziala, ze ten swiadek jest soba, bo przeciez tylko oni zostana na tym swiecie. Ale bez kolejnego swiadka to nie przejdzie…
Tlumaczenia tytulu nie bedzie, ale idealnie oddaje on podejscie Szwedow do tak zaawansowanej biurokracji :)

Problemy z podłoga

•Lipiec 4, 2010 • Dodaj komentarz

W ‘naszym’ hotelu ostatnio z podłogi wyszedł potwór.
Byl sobie spokojny wieczor, podczas którego to w ciągu pół godziny podłoga w holu bardzo nietypowo i calkiem pokaźnie sie wybrzuszyła i zaczęła pękać. Niedlugo potem wokół stało kilka zdziwionych osób podziwiających zjawisko.
Pracująca na kuchni Holenderka zadzwoniła szefowej i z braku odpowiednich zasobów słów norweskich oznajmiła mniej wiecej, że podłoga pęka.
Potem wszyscy poznali wytłumaczenie – budynek sie przemieszcza, byc moze z powodu różnic temperatur, i kiedys w którymś miejscu musiało to wyjść.
Pechowy kawałek holu został nastawiony krzesłami, otoczony bialo-czerwoną taśmą i oznaczony kartkami z napisem: ‘Nie wchodzić. Problemy z podłoga.’

Ręcznik

•Lipiec 3, 2010 • Dodaj komentarz

A ręcznik od wilgoci i codziennego użytkowania śmierdzi tak, ze nawet ciezko nim wycierac twarz na wydechu.

BIT

•Czerwiec 29, 2010 • 1 komentarz

Zapraszam do zabawy w cykanie podobnych fotek w roznych ciekawych miejscach w kraju i zagranica, moze uda nam sie stworzyc ciekawa galerie ktora upiekszalaby nasza nowa strone internetowa ;)
Na zdjeciu Kjåesen, Hardangerfjord, Norwegia

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.